Na dwa dni (25 – 26. 04) Wrocław stał się dla uprawiających i sympatyków "łagodnej sztuki" najważniejszym miejscem w Polsce. Wszystko za sprawą Międzynarodowego Seminarium Jiu – Jitsu Goshin – Ryu, które wspólnymi siłami zorganizowały: sekcja "Rudzki Tomodachi" oraz sekcja przy Zespole Szkół Teleinformatycznych i Elektronicznych. Tym samym udało się gościć ponad 150 osób oraz ok. 30 osobową grupę reprezentującą Straż Graniczną.
. |
Byli też z nami...
Spośród honorowych gości należy wspomnieć, że swoją obecnością zaszczycił Menkyo-Kaiden prof. dr płk Krzysztof Kondratowicz (12. dan). Prezydent Polskiego Centrum Jiu – Jitsu Goshin – Ryu w wywiadzie udzielonym dla telewizji dolnośląskiej TEDE zauważył, że "łagodna sztuka" służy kształtowaniu przede wszystkim charakteru człowieka. A elementy samoobrony wspierają ten proces. Do długiej listy gości warto też dodać, że przybyli:
- Stanisław Cynarski (8. dan Aiki Jujutsu),
- Filip Floch (9. dan – po nominacji – Modern Combat),
- Eryk Murlowski (5. dan Jiu – Jitsu),
- Leszek Kołtun (Zawodowy Mistrz Świata w Kickboxingu).
Każdy trening coś wniósł
Zaproszenie wielu gości reprezentujących różne style walki dało uczestnikom możliwość zapoznania się z innymi sztukami. Każdy mógł z nich dzięki temu "wyciągnąć coś wartościowego" dla siebie. Sensei Eryk Murlowski pokazywał elementy sztuki yawara (atakowania miejsc wrażliwych). Na spotkaniu z Leszkiem Kołtunem uczono się właściwego wyprowadzania ciosów i kopnięć. Łagodne pady i przewroty doskonalono pod okiem eksperta od rosyjskiego Sambo, którym był Oleksandr Gorbatiuk (5. dan Sambo). Z kolei podstawy posługiwania się pałką w stylu Modern – Combat wprowadzał Philippe Floch z Francji. Znaczenie takiej nauki podkreślał Hanshi Marek Rudzki (8. dan), organizator Seminarium. Hanshi Rudzki powiedział, że dzięki imprezie uczniowie mają okazję porównać swój styl z innymi, ucząc się wielu rzeczy od najlepszych przedstawicieli różnych sztuk walki.
. | . |
A w przerwie...
Plany co do sobotniego czasu przewidzianego na przerwę ukrywano niemal do ostatniego dnia przed Seminarium. Dlatego wszyscy z entuzjazmem przyjęli pomysł wyjścia do Ogrodu Japońskiego. Koncepcja była na tyle oryginalna, że niemała liczba uczestników spacerowała wśród egzotycznej roślinności i charakterystycznej architektury w swoich kimonach. Powodowało to zainteresowanie u innych turystów zwiedzających właśnie Ogród. Niektórzy prosili nawet o wspólne zdjęcia, uznając uczestników Seminarium za dodatkową atrakcję.
. | . |
Egzaminy mistrzowskie
W trakcie popołudniowej sesji treningowej miały miejsce również egzaminy na stopnie mistrzowskie. Spośród trójki zdających dwie osoby były z wrocławskich sekcji. Sempai Magdalena Wojtas walczyła o czarny pas (zdając na 1. dan), z kolei Sensei Jarosław Buras zdobywał czwartą złotą belkę (4. dan). Pozytywne rezultaty egzaminów zdający okupili ponad 1,5 godzinnym ciągiem rzutów, dźwigni i wielu innych technik.
W ocenie innych...
- Jakie było wrocławskie Seminarium? Był to dla mnie czas wytężonego wysiłku, który mam nadzieję zaowocuje w przyszłości. Wspaniałe treningi z Philippem Flochem, Erykiem Murlowskiem, czy też Leszkiem Kołtunem zapamiętam na bardzo długo – przyznał Kamil – jeden z uczestników. - Z Wrocławia wywozi się wspaniałą atmosferę. Najważniejsze jednak jest to, że udało mi się zapamiętać ciekawe techniki. O skuteczności niektórych przekonałem się na własnej skórze. Lepiej je przez to zapamiętam – dodał "chwaląc się", bądź co bądź ze śmiechem, swoimi siniakami.
Wrocław 2010?
Padła już oficjalna zapowiedź, że następne seminarium o takiej randze odbędzie się w Lublinie. Mimo to jednak Krzysztof Kondratowicz wyraził życzenie, by we Wrocławiu podobne imprezy do tej dwudniowej organizować cyklicznie, choćby i co roku. Dowodzi to sukcesu obecnego spotkania miłośników Jiu – Jitsu. Faktem też jest przy tym, że miejscowe sekcje zasługują na skromne brawa za czas i trud poświęcone przygotowaniom imprezy.
Jest już
galeria z wydarzenia, która będzie systematycznie uzupełniana.
grzegorz k.